Zawodnicy Hondy na rajdzie Dakar

dodano: 05.01.2011

Honda na trasie rajdu DakarTo już trzeci rok z rzędu, kiedy impreza nie odbywa się w Afryce, a w Ameryce Południowej, startując z Buenos Aires i wracając do stolicy Argentyny przez Chile i słynną pustynię Atakama.

 

Team Honda Europe wystawia w tym roku aż cztery motocykle CRF450 X z jednocylindrowymi silnikami o pojemności 450ccm. Dosiądą ich: Amerykanin Quinn Cody, Holenderka Mirjam Pol, Rosjanin Alexey Naumov oraz Vadim Pritulyak z Kazachstanu. Zespół reprezentować miał także Krzysztof Jamruż, jednak Polak musiał zrezygnować ze startu w ostatniej chwili z powodu kontuzji kolana.

 

Na 183. motocyklistów z których 29. wystartuje na Hondach, a 64. zadebiutuje w „Dakarze", czeka aż pięć tysięcy kilometrów odcinków specjalnych, podzielonych na trzynaście etapów i niemal drugie tyle „dojazdówek", co łącznie daje blisko dziesięć tysięcy kilometrów piasku, wydm, pustyni i bezdroży. Dystans porównywalny z całorocznym przebiegiem typowego motocyklisty czyni z „Dakaru" najtrudniejsze wyzwanie zarówno dla człowieka, jak i maszyny.



Choć startują w profesjonalnym zespole i na trasie mogą liczyć na pomoc dwóch ciężarówek serwisowych oraz samochodów, zawodnicy Honda Europe czasem sami biorą sprawy w swoje ręce. Tak było w przypadku Quinna Cody, który do Buenos Aires przyleciał z Los Angeles z przednim zawieszeniem do swojego motocykla nadanym jako bagaż w torbie golfowej pożyczonej od przyjaciela.

 

 

Debiutujący w rajdzie Amerykanin, trzykrotny zwycięzca słynnego Baja 1000, początek imprezy zaliczyć może do wyjątkowo udanych. Po trzech etapach Cody zajmuje wysokie, trzynaste miejsce, ze stratą dwudziestu ośmiu minut do lidera, Francuza Cyrila Despres i niecałych siedmiu minut do pierwszej dziesiątki.

 

Honda na trasie rajdu DakarNiezbyt wymagające jeśli chodzi o nawigacje, szybkie etapy otwierające „Dakar" to idealna okazja do wprowadzenia zmian i korekt ustawień motocykli. Tak było też w przypadku Quinna, który zmienił zębatkę na tylnym kole, co pozwoli mu na uzyskiwanie wyższych prędkości maksymalnych oraz dopasował zawieszenie do swojego stylu jazdy.

 

Choć najtrudniejsze dopiero przed nimi, wymagający charakter rajdu już dał o sobie znać zespołowi. Po pierwszym etapie mechanicy ekipy Honda Europe - za wyjątkiem kierowców dwóch ciężarówek serwisowych - mieli zaledwie godzinę na sen, natomiast sami zawodnicy kładli się spać wciąż nie wiedząc, o której godzinie będą musieli ustawić się na starcie następnego ranka.

 

Po trzech etapach rajdowa kawalkada wjechała do Chile. Do Buenos Aires uczestnicy „Dakaru" powrócą szesnastego stycznia. Więcej informacji pod adresem team-honda-europe.eu , honda.pl oraz na oficjalnej stronie imprezy dakar.com .