Barreda z piątym zwycięstwem Hondy na Dakarze

dodano: 14.01.2017

Ekipa Monster Energy Honda Team wciąż przemierza trasę Rajdu Dakar 2017 na wysokich obrotach i walczy do samego końca. Na przedostatnim etapie najszybszy ze stu motocyklistów, którzy dotarli do Rio Cuarto, był Joan Barreda, sięgając tym sposobem dla Hondy po piąte odcinkowe zwycięstwo w tegorocznej edycji najtrudniejszego rajdu na świecie. Paulo Goncalves, na kolejnej Hondzie CRF450 RALLY, uzyskał z kolei drugi czas dnia.

Honda w PolsceOstatni długi odcinek Dakaru prowadził przez prowincję Cordoba, liczącą 288 kilometrów trasą z San Juan do Rio Cuarto, kończąc się podwójnym zwycięstwem dla ekipy Monster Energy Honda Team.

Jako zwycięzca poprzedniego etapu, w piątek trasę otwierał Barreda, który utrzymał pierwszą pozycję, choć jazda jako lider nigdy nie jest łatwa. Hiszpan wygrał tym sposobem dwa odcinki z rzędu, a łącznie aż cztery. Świetne tempo na trasie ponownie pokazał także Goncalves, który na trudnej próbie uzyskał drugi czas. Piątkowy odcinek prowadził nie tylko przez miękki piasek, ale również wzgórza i szybkie sekcje przypominające WRC. W klasyfikacji generalnej rajdu Barreda i Goncalves zajmują odpowiednio piąte i szóste miejsce.

Michael Metge, który po karze za nieznaczne pomylenie trasy startował w piątek z dalszej pozycji, był zdeterminowany aby odrobić stracony czas. Tempo Francuza, jednej z rewelacji tegorocznego Dakaru, spowolniły jednak tumany kurzu wznoszone przez zawodników jadących przed nim. Mika mimo wszystko minął linię mety w Rio Cuarto z siódmym czasem.

Rywalizacja w tegorocznym Dakarze zakończyła się niestety przedwcześnie dla czwartego z motocyklistów Monster Energy Honda Team. Ricky Brabec przewrócił się i uszkodził chłodnicę, co ostatecznie zatrzymało go zaledwie sześć kilometrów przed metą. Organizatorzy nie pozwolili Amerykaninowi czekać na samochód serwisowy, ponieważ ich zdaniem miejsce, w którym się zatrzymał, było zbyt niebezpieczne. Brabec został wiec zabrany z trasy helikopterem.

Honda w Polsce39. edycja Rajdu Dakar dobiegnie końca w sobotę, gdy uczestnicy pokonają liczący 64 kilometrów odcinek ze startem i metą w Rio Cuarto. Czeka ich jednak także długa sekcja dojazdowa i łącznie do pokonania aż 786 km, zanim w Buenos Aires wezmą udział w ceremonii podium.

„To był dobry etap, podczas którego otwierałem trasę, spędzając na motocyklu wiele kilometrów i godzin - powiedział Joan Barreda. - Jazda jako lider przez dwa dni z rzędu zawsze jest męcząca i wymagająca. W okolicach San Juan drogi były pełne nierówności. W pewnym momencie wyjechałem poza wyznaczony sektor, zgubiłem trasę na dosłownie dwie minuty i musiałem zawrócić. Trochę rozproszyła mnie obecność kibiców. Ostatnia sekcja była pełna kolein i wymagająca nawigacyjnie. Przypominała odcinek WRC. Na drodze było mnóstwo ludzi i zwierząt. Trzeba było zachować wyjątkowe skupienie.”

„Poszło nam dziś nieźle - dodał Paulo Goncalves. - Dobrze bawiłem się na pierwszych 120 kilometrach pełnych piasku. Czułem się jak w Le Touquet. Popołudniu trasa w górach wyglądała już zupełnie inaczej, przypominała WRC i wymagała jazdy poślizgami. Wszystko poszło zgodnie z planem, a motocykl ani przez chwilę nie sprawiał żadnych problemów. Jutro znów damy z siebie wszystko. Do mety został już tylko jeden etap.”

Honda w Polsce„Zakończyliśmy przedostatni etap Dakaru, w tym ostatni z tych naprawdę długich - powiedział Michael Metge. - Przewróciłem się na wydmach i na chwilę utknąłem pod motocyklem. Straciłem z tego powodu trochę czasu, ale później byłem w stanie podkręcić tempo. Dobrze bawiłem się w drugiej części trasy, w górach, gdzie odrobiłem nieco czasu.”

„Dziesiąty odcinek poszedł po mojej myśli, bo choć wcześniej upadłem i uszkodziłem motocykl, to jednak dojechałem do mety i wygrałem swój pierwszy etap - podsumował Ricky Brabec. - Czułem się się pewnie. Niestety, dziś na sześć kilometrów przed metą motocykl zgasł i mój Dakar dobiegł końca. Zadzwoniłem po pomoc, ale powiedziano mi, że stoję w niebezpiecznym miejscu i nie mogę tam czekać. Musiałem przejść jakieś sześć, siedem kilometrów do miejsca, gdzie czekał na mnie helikopter. Za rok chcę tu wrócić i pojechać jeszcze lepiej niż tym razem.”

„Jestem zadowolony z tego jak potoczył się ten dzień - dodał menedżer zespołu Roberto Boasso. - Paulo znów pojechał świetnie, a Joan wywalczył kolejne zwycięstwo dla Hondy CRF450 RALLY, choć otwierał trasę. Zespół pracuje bardzo ciężko i we właściwym kierunku. Będziemy walczyć do końca. Dziękuję całej ekipie; zawodnikom, japońskim technikom i mechanikom, którzy wykonali w ostatnich dniach świetną pracę.”

Honda w Polsce

Honda w Polsce